ŁADNA MISKA JEŚĆ NIE DAJE.
A wydawało się przez chwilę, że to błąd, “że się naprawi”. Ewidentne braki i kuriozalne zapisy nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji (jak choćby dotyczące tego, kto ma prawo powoływać i odwoływać zarządy spółek medialnych) politycy Platformy Obywatelskiej kwitowali zapewnieniami, że w nadchodzącej , “dużej” nowelizacji wszystko to się poprawi. PO czarowała opinię publiczną a zwłaszcza polityków i wyborców SLD tym, że ustawa medialna, którą forsowała poseł Śledzińska - Katarasińska powstała wyłącznie po to, żeby wyrzucić PiS i jego akolitów z mediów publicznych.
Czytaj więcej »
Opadł kurz po aferze Rywina, problemy zostały
28-06 -08 na łamach “Rzeczpospolitej” Bronisław Wildstein podjął swój kolejny, po lustracji i teczkach ulubiony temat: aferę Rywina. Już w tytule ostrzega, że elity III RP robią wszystko, by w Polsce “Zapomnieć o Rywinie”. I dalej snuje opowieść o tym, jakim to “ozdrowieńczym wstrząsem dla Polaków” była ta historia. Rzeczywiście - była wstrząsem; rzeczywiście była impulsem i sztandarem, pod którym ugrupowania IV RP (nie tylko PiS ale także PO z J. Rokitą na czele) szły po władzę w 2005 roku.
Czytaj więcej »
Serialem w Kwiatkowskiego
Słoń z lodówki (w czterech ruchach), czyli jak wrobić, a potem oczyścić prezesa TVP. JERZY BŁASZCZYK
Czy wiecie Państwo, jak wyjąć słonia z lodówki w czterech ruchach?
Najpierw należy go w niej trzema ruchami zamknąć.
A czwartym ruchem uwolnić.
Zaraz to opiszemy.
A przy okazji opowiemy, jak się załatwia ludzi, którzy podpadli IV RP.
? Ruch pierwszy: otwieramy lodówkę
Przy pomocy Danuty Waniek (przedstawiać nie trzeba; często gościła na tych łamach) oraz Anny Milewskiej (zaufana Wańkowej, pracownica banku Gudzowatego, potem rekomendowana przez Samoobronę do Sejmu i do
władz TVP) dokonujemy w Telewizji Polskiej “nowego otwarcia”, to znaczy wyrzucamy dotychczasowego prezesa i rozpisujemy konkurs na nowego. Konkurs za chwilę odwołujemy i wybieramy tego, co trzeba. Konieczność udowodnienia, że poprzednik to nie tylko lewica, lecz także przestępca,
malwersant i nieudacznik, jest coraz pilniejsza.
Tym argumentem szafujemy już od dłuższego czasu, ale nadal brak dowodów.
Teraz będzie o nie łatwiej, bo kontrolujemy struktury TVP.
Ruchem kadr steruje kapitan (?) Aduszkiewicz po UOP.
Zabieramy się do roboty. Panuje optymizm. Wszyscy nowi są przekonani, że wystarczy otworzyć drzwi, a afery wysypią się z niej jak śmierdzące sery i spleśniala kiełbasa ze starej lodówki.
Hasło: KWAŚNIEWSKI, odzew: KWIATKOWSKI
Z wielka satysfakcja przeczytałem w weekendowym wydaniu “Gazety Wyborczej” z 24-25 marca 2007 r. Pańska deklarację: “Ja tu wracam”.
Bardzo tu Pana, Panie Prezydencie, brakuje.
W Polsce zrobiło się duszno, tak duszno, że niektórym, skądinąd doświadczonym (także przez los), politykom lewicy ta duchota osłabiła władze umysłowe i “zachowują się jak karpie glosujące za przyspieszeniem Świat Bożego Narodzenia”. Najwyższy czas, żeby opozycja - nie tylko lewica - otrząsnęła się z odrętwienia. Nie wnikając w analizę sytuacji, bo to ani temat mojego listu, a i ludzie ode mnie mądrzejsi wiele już na ten temat napisali - brak równowagi między agresywna, pewna siebie i natchniona poczuciem misji koalicja a rozbita i zdezorientowana opozycja, a zwłaszcza centrolewica, powoduje, że dzieje się to, co się dzieje.
Dziś szturm policji na dom obywatela, który kiedyś naraził się obecnej władzy dokonuje się w świetle kamer i nawet nie chce się władzy zalegalizować takiego najścia. Za powód wystarczy, żeby rzecznik oświadczył, że istniały ważne ku temu powody. Istniały… bo się nie potwierdziły.
Czytaj więcej »
Ręce przecz od Wildsteina!
Ten najbardziej patriotyczny, niezależny i uczciwy z prezesów TVP (nawet Walendziak się do niego nie umywa, o reszcie nie wspominając) padł od ciosów siepaczy z Rady Nadzorczej TVP poniedziałkową nocą 26 lutego 2007. Już tu zaczyna się Jego męczeństwo - cwane Kaczory rękoma swojego wiernego Jasińskiego przy pomocy metod żywcem ściągniętych z komitetów partyjnych znienacka, w godzinach popołudniowych obsadziły na Radzie Nadzorczej TVP tę żmiję Urbańskiego. A wszystko to w poniedziałek, chociaż rada swoje posiedzenia ma zawsze we wtorki.
Czytaj więcej »
Polemika z Danutą Waniek
Redakcja “Nie” użyczyła łamów Danucie Waniek, która poczuła się urażona fragmentami mojego wywiadu dla “Trybuny” z 16-17.09.2006 r. Wywiad, dotyczący pogarszającej się sytuacja w TVP i metod , jakimi nowa władza stosuje wobec jej pracowników i programu redakcja “Trybuny” opatrzyła wymownym tytułem “Siekierezada”. Siekierą także potraktowała mnie była przewodnicząca KRRiT, współautorka “nowego otwarcia” w mediach publicznych. Niech tam; przywykłem już do obelżywych uwag - taka jest przecież “uroda” polskiego życia politycznego. Chciałbym jednak sprostować kilka półprawd, które w całości składają się na niejedno kłamstwo..
Czytaj więcej »
Apeluję o Białą Księgę/ Porachunki i ideologia/.
Jako widz telewizji publicznej od kilkudziesięciu lat jestem wściekły i wszechstoronnie zdegustowany. Czy to co się dzieje na Woronicza ma jakiś precedens w minionym 17-leciu? - Żadnego. Były rozmaitre zarzuty do poprzednich kierownictw telewizji, ale jescze nigdy nie było tak, żeby środowiska opozycyjne nie miały żadnego wpływu, ani nawet wglądu w to, co dzieje się w telewizji. W Radzie Nadzorczej, która tak naprawdę rządzi telewizją wykoszono wszystkich, którzy mogli mieć jakikolwiek związek z opozycji. Złamano też świętą, choć niepisaną zasadę nie wymieniania składów składu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w całości. Mechanizm przyjęty jeszcze w 1992 roku polegał na wymianie kroczącej, co pozwalało łagodzić częste wstrząsy polityczne odbijające się na telewizji poprzez cykl kadencyjny, czyli przez wymainę 1/3 członkow co dwa lata. Tym razem KRRiTV zmieniono za pomocą siekiery, zastosowano chirurgię siekierą.
Czytaj więcej »

